Opowieść z Rzymu – Anna K.

10 marca 2015

“….Na nowo poczujesz,
jak szara codzienność ” poszarpana” przez los nabiera blasku…”

Nie jest prostym opisać przeżycia…….moja młodsza o 20 lat siostra Małgorzata szepnęła wczoraj mimochodem – niech nie będą smutne… ale one dla mnie nigdy smutne być nie będą , a chodzi o III wyprawę – pielgrzymkę do Rzymu dla osób niepełnosprawnych. Nie będą smutne, bo znaleźli się ludzie, którzy założyli fundację dokładnie 3 lata temu ( najserdeczniejsze życzenia z okazji jubileuszu!), a aktywizując osoby dotknięte przez los – jednym z punktów programu była III wyprawa do Rzymu. Smutne nie będą… , bo ja zawsze wierzę ,że są ludzie o wielkich sercach,
bo są – wspomogli finansowo pielgrzymkę, są wolontariusze, którzy dzielą się dobrem z taką radością, że i mnie się ona udzielała.   Relację z pobytu opisała jedna z uczestniczek Małgosia tak dokładnie i rzeczowo, że oddaję Jej tym samym szacunek. Ja skupię się jedynie na kilku przykładach, gdzie słowa o nowym blasku w poszarpanej przez los codzienności dają swoje źródło. Oto jeden z przykładów : nie było w programie wyjazdu windą na dach pomnika Wiktora Emanuela II Ołtarza Ojczyzny, a przypadkowo ta opcja wchodziła w grę , większość zgodziła się, aby “ wózkowicze” także mogli zobaczyć przepiękną panoramę Rzymu – wjeżdżając na dach windą ( w piątkowy dzień podobnych chwil mogli doświadczyć pielgrzymi , którzy są sprawni ruchowo   na tarasie widokowym nad kopułą bazyliki świętego Piotra}. Widziałam wzruszenie   u przyjaciół na wózkach, a twarze na zdjęciach w tej scenerii, mimo deszczowej pogody emanują radością. Moje poszarpane przez los życie ( i nie tylko moje) nabrało nowego blasku na Monte Cassino, gdzie wszyscy oddaliśmy hołd pokłonem i modlitwą naszym bohaterom, gdzie z dumą czytaliśmy :” Przechodniu , powiedz Polsce żeśmy polegli wierni w jej służbie”. To nasi wielcy, bohaterowie, o których można przeczytać, a ja właśnie tam , w tym miejscu odczułam najmocniej wagę miłości tych cichych dla mnie a równie wielkich bohaterów – matek i ich matczynej miłości, które od lat 20 – tu cierpliwie, tak po cichu, godzą się z losem i opiekują się synami na wózkach, podziwiam… podziwiam żony kierujące wózkami , na których siedzą ich mężowie i zapamiętam ich oczy, to oczy pełne miłości i oddania, zapamiętam ojców, którzy pięknym gestem i śpiewem wspierają swoje, często wielodzietne rodziny dotknięte nieszczęściem. Teraz wiem, że kalectwo można przyjąć z pokorą, ale potrzebna jest miłość i bliskich i tych przyjaciół, często anonimowych, którzy nadają blasku mojej ….. i Twojej poszarpanej codzienności. Dużo mogłabym jeszcze opowiedzieć, ale czas zawsze rządzi, daje, ale najczęściej odbiera. Radość przebywania z przyjaciółmi przeżyłam również w trakcie wieczorów integracyjnych. Ułożyliśmy naszą sztandarową piosenkę , której przytoczę jedynie kilka wersów, a śpiewaliśmy ją ochoczo i w świetlicy i w autokarze : “ Fundacja wyjdź z domu szanse różne daje, bądźmy grupą zwartą – los – otwartą kartą ..i znowu nieprzespana noc i znowu zwariowany dzień, czas życie krótki, wyrzućmy precz smutki….”

Ja na nowo poczułam blask szarej rzeczywistości, a TY???   Pozdrawiam wszystkich pielgrzymów i opiekunów.
Anna K.
 

Ostatnie artykuły

2 podcast – Oszczędność energetyczna

2 podcast – Oszczędność energetyczna

Już jest !!! Nasz drugi odcinek ekologicznego podcastu. Tym razem poruszamy temat oszczędności energetycznej. Nie ulega wątpliwości, że zapotrzebowanie na energię ciągle wzrasta, dlatego też szukamy alternatywnych rozwiązań. Więcej na ten temat oraz skutecznych...

czytaj dalej
Erasmus+ KA210-ADU

Erasmus+ KA210-ADU

Dnia 1 lutego 2022 nasza Fundacja rozpoczęła wspólny projekt Erasmus+ KA210-ADU z organizacją ENTREPRENEURSHIP AND SOCIAL ECONOMY GROUP z Grecji. Główną tematyką naszego partnerstwa jest dążenie do rozwoju kompetencji i wymiana doświadczeń kadry partnerów tematach...

czytaj dalej

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pin It on Pinterest

Share This